fbpx

Czy wynagrodzenie w umowie o pracę może być podane w kwocie netto?

with Brak komentarzy

Ta kwestia żywiej zaistniała w ostatnich kilku tygodniach, w których temat PIT0 dla pracowników poniżej 26 r. ż. rozpalał fora internetowe i grupy tematyczne. Sprawa pozornie jest prosta – wynagrodzenie to kwota którą kwota w umowie pracę netto czy bruttopracownik otrzymuje za wykonywaną pracę.

Pytanie więc, czy mówimy o wynagrodzeniu sprzed, czy po ustawowych potrąceniach?

Kodeks pracy w żadnym z przepisów nie posługuje się określeniami „brutto” czy „netto” – to rozróżnienie jest rozumiane niejako „potocznie” aby odróżnić pewną fazę dokonywanych naliczeń/odliczeń. W kodeksie mamy jednak jedno miejsce, z którego wysnuć można wniosek, iż odwołuje się on do całości wynagrodzenia (czyli „brutto”). To art. 87 §  1, w którym jest mowa o potrąceniach z wynagrodzenia: „Z wynagrodzenia za pracę – po odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne, zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych oraz wpłat dokonywanych do pracowniczego planu kapitałowego, w rozumieniu ustawy z dnia 4 października 2018 r. o pracowniczych planach kapitałowych (Dz. U. poz. 2215), jeżeli pracownik nie zrezygnował z ich dokonywania – podlegają potrąceniu tylko następujące należności:”. Dalej oczywiście następuje wyliczenie alimentów, potrąceń komorniczych, zaliczek i kar pieniężnych. Z tego artykułu można więc wyklarować opinię, że

wynagrodzeniem pracownika jest całość kwot od których pracodawca dopiero dokonuje potrąceń

(które zresztą również należą do pracownika – jak podatek czy składki ZUS). Pracodawca jest więc jedynie płatnikiem tych danin – potrąca i przekazuje je odpowiednim organom ponieważ taki ma obowiązek. Nie wykłada tych pieniędzy z własnej kieszeni.

Jeśli dokonywaliście kiedykolwiek korekty ZUS z tytułu przekroczeń rocznego limitu składek na u. społeczne, to pamiętacie, że część składek wraca no konto pracodawcy a część jest przychodem pracownika podlegającym opodatkowaniu ( i składkom zdrowotnym). Czy ktoś z Was zachowywał „w kieszeni” pracodawcy te kwoty? Raczej nie. Tak samo sytuacja się ma w przypadku podatku – czy wnosicie o zwrot pracodawcy nadpłaty podatku, jeśli taka wystąpi u pracownika w rozliczeniu rocznym?

Linia orzecznictwa Sądów jest jednomyślna i nie zmieniła się od roku 1990,

w którym po raz pierwszy pojawiło się gruntowne uzasadnienie tego stanowiska w uchwale z 20 września (III PZP 14/90) w kontekście pozwania przez pracownika byłego pracodawcy o bezprawne potrącenia podatku, którego dokonał pracodawca.

Jednym z ostatnich wyroków szeroko potwierdzających tę linię jest wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lipca 2014 r. (I PK 250/13) w którym w tezie pierwszej sąd uznał, że „Ustalenie w umowie o pracę, że pracownikowi przysługuje wynagrodzenie w kwocie netto a część wynagrodzenia odliczana na zaliczki na podatek dochodowy i składki na ubezpieczenia społeczne nie stanowi wynagrodzenia za pracę, jest nieważne jako sprzeczne z zakazem zrzeczenia się wynagrodzenia za pracę i zasadą uprzywilejowania pracownika”.

Wyrok ten jest o tyle istotny, że bardzo jasno wyjaśnia kilka spraw:

  1. Pracodawca jest dłużnikiem wobec pracownika zobowiązanym do zapłaty przysługującego wynagrodzenia w pełnej wysokości, a kwoty, które przekazuje jako płatnik podatku dochodowego i zaliczki na składki ubezpieczeniowe, są częścią wynagrodzenia pracownika. To, że nie są one fizycznie wypłacane pracownikowi, lecz przekazywane odpowiednim organom jako zaliczki i składki jest w tym wypadku wymaganym przez prawo sposobem realizacji obowiązku zapłaty pracownikowi części wynagrodzenia. To oznacza, że tak określone wynagrodzenie powinno być (zgodnie z art. 29 § 1 pkt 3 i § 2 k.p.) określone na piśmie w umowie o pracę.
  2. Skoro pracownikowi przysługuje wynagrodzenie w kwocie brutto, to ochrona wynagrodzenia za pracę odnosi się do całej tak rozumianej zapłaty. Co więcej, skoro wynagrodzenie powinno być określone w umowie w kwocie zawierającej podatek i ZUS, to strony nie mogą zmienić umową ustawowego pojęcia wynagrodzenia za pracę (np. zapisując go w „netto”) i pozbawić pracownika możliwości jego dochodzenia – czujecie tu temat PIT0 i sugestii co niektórych pomysłowych pracodawców, lub „HRowców” aby podsuwać pracownikom oświadczenia o zamiarze korzystania w 2019 z ulgi i zatrzymać ją dla siebie obniżając niejako koszty zatrudnienia?
  3. ustalenie wynagrodzenia w kwocie netto, nawet gdy jest ono wywiedzione w momencie zawierania umowy z należnego, zgodnie z przepisami płacowymi wynagrodzenia brutto, może mieć tylko charakter hipotetyczny. Rzeczywista wysokość wynagrodzenia netto będzie bowiem uzależniona od zmian kwot wynagrodzenia brutto w poszczególnych miesiącach (np. wypłat z tytułu godzin nadliczbowych i innych zmiennych składników), zmian obciążeń podatkowych i składkowych w ciągu roku obliczeniowego oraz, w odniesieniu do podatku dochodowego od osób fizycznych, od ostatecznego rozliczenia rocznego uwzględniającego różnego rodzaju wskazane w prawie podatkowym okoliczności (np. ulgi) wpływające na ustalenie wysokości podatku dochodowego. W rezultacie rzeczywista wartość wynagrodzenia netto może odbiegać od wysokości ustalonej w umowie o pracę. Rzeczywista wysokość wynagrodzenia netto nie może więc być określona a priori w umowie o pracę.

Te trzy powyższe punkty jasno obrazują czym jest wynagrodzenie pracownika.

Trzymając się więc prawidłowego wynagrodzenia wyrażonego brutto, w przypadku dokonywania np. potrąceń komorniczych możemy mieć ostatecznie kilkanaście wersji wolnej od potrąceń kwoty netto. I będzie to miało związek z:

  1. tym, czy pracownik złożył PIT2 uprawniający pracodawcę do uwzględnienia miesięcznej ulgi podatkowej,
  2. miejscem zamieszkania pracownika i złożeniem przez niego oświadczenia o zastosowaniu wyższych kosztów uzyskania przychodu,
  3. wiekiem pracownika – i zastosowaniem wobec niego stawki podatkowej wynoszącej 0%.
  4. kombinacją wszystkich powyższych czynników.

Startując w zawodzie – kilkanaście lat temu – również miałam wątpliwości co do tego czy nie „łatwiej” zapisać pracownikowi wynagrodzenie w kwocie netto.

Zapytajcie jednak znajomych HRowców,

którzy rozliczają w ten sposób wynagrodzenia składające się z wielu składników – ile pielgrzymek pracowników mają co miesiąc w porze wypłat wynagrodzeń, bo komuś nie zgadza się wynagrodzenie o kilkanaście złotych? Pracownicy liczą wszystko od netto. Trudno ich przekonać, że na ostateczną kwotę ich wynagrodzenia składa się kilka czynników, z których część jest ruchoma (%) a część stała (ulga czy KUP). Nie dokładajcie więc sobie zgryzot stosując błędny poniekąd zapis w umowie określający wynagrodzenie w netto.

Zastosuję więc cytat klasyka: „Panie X, Panie Y i Sabo, nie idźcie tą drogą!” 😊