fbpx

Banalnie prosta umowa o praktykę absolwencką

with Brak komentarzy

Jest taki twór, jak umowa o praktykę absolwenckąTaka sytuacja w HR ustawa o praktykach absolwenckich

Twór ten – całkiem przyjazny a niezbyt popularny – został wprowadzony do polskiego prawodawstwa na mocy ustawy z 2009 roku, więc na rynku ma się już całkiem dobrze. Ustawa jest napisana przyjaznym językiem (co nie zawsze można przyznać w kontekście innych ustaw) i liczy zabójcze 2 strony – linkuję treść na dole. Chodzi głównie o umożliwienie osobom wchodzącym na rynek pracy nabycia choćby minimalnego doświadczenia zawodowego i umiejętności praktycznych (osoby zupełnie bez doświadczenia zawodowego są – jakby to powiedzieć – jak nieopierzone kurczaki – może i mają zapał, ale latać nie będą). Dlaczego warto przyjrzeć się bliżej temu dokumentowi?

Po pierwsze: dotyczy wyłącznie osób które nie ukończyły 30 lat

i są absolwentami – w większości przypadków jest to ta sama grupa z którą zwykle zawieramy umowy zlecenie. Tu ustawa jest bardzo łaskawa co do szkoły która musi być ukończona: gimnazjum lub ośmioklasowa szkoła podstawowa. Biorąc pod uwagę fakt, że w Polsce edukacja obowiązkowa kończy się właśnie na tych klasach – absolwentem będzie każda osoba która spełniła pierwszy warunek (czyli jest w odpowiednim wieku). Co więcej, ten wiek musi być „aktualny” na dzień rozpoczęcia praktyki. Można więc wyobrazić sobie sytuację w której matka/ojciec dwójki maluchów, która/y w dniu nawiązania umowy o praktykę ma 29 lat 11 m-cy i 29 dni nadal będzie traktowana/y jak absolwent z którym można zawrzeć tę umowę.

Po drugie: może być zawarta z jednym absolwentem na okres nie dłuższy niż 3 miesiące

Można więc zawrzeć jedna umowę na trzy miesiące albo kilka których łączny czas trwania nie przekroczy tego okresu. Nie mają też znaczenia przerwy pomiędzy poszczególnymi umowami zawartymi z tym absolwentem, Trzeba jedynie przypilnować, żeby delikwent nie pospieszył się z ukończeniem 30 roku życia. Całość jest więc – oględnie mówiąc – podobna do obecnych wytycznych kodeksowych ograniczających zawieranie umów na czas określony do 3/33 (max 3 umowy na max 33 m-ce razem). Nie muszę chyba zaznaczać, że trzeba ją mieć na piśmie 😉 Aby była zgodna z wymaganiami musisz określić w niej

  1. rodzaj pracy w ramach której praktykant ma nabyć doświadczenie i umiejętności
  2. okres jej trwania
  3. tygodniowy wymiar czasu pracy
  4. wysokość świadczenia pieniężnego, ale…

Po trzecie: może być odpłatna albo nieodpłatna

To chyba jedyny rodzaj umowy w obrocie „komercyjnym” która umożliwia legalny zapis o braku wynagrodzenia za pracę: ja ci umożliwiam zdobycie doświadczenia i umiejętności – a ty świadczysz w tym czasie pracę za darmo. Choć w praktyce nic nie jest za darmo – praktykant teoretycznie jest w pracy i coś robi, ale w rzeczywistości trzeba poświęcić mu dużo czasu, aby czegoś konkretnego się nauczył, nic nie uszkodził, nie zrobił sobie krzywdy (ustawa zabrania zatrudniania praktykantów przy pracach szczególnie niebezpiecznych a Ty musisz zapewnić im wszelkie środki ochrony indywidualnej które przewidujesz dla „normalnych” pracowników). W ciągu dekady istnienia tego dokumentu nie spotkałam się jednak z umową o praktyki zupełnie bezpłatną. Czasem jest tam wpisane świadczenie pieniężne w symbolicznej kwocie 200 czy 300 zł za miesiąc lub za cały okres trwania umowy, czasem w stawce godzinowej – zwykle niższej niż minimalne wynagrodzenie godzinowe dla umów zlecenie (to jest ustawa której takie ograniczenia, czyli minimalna stawka nie dotyczą. Ani ryczałt). Ustawodawca przewidział jednak możliwość przepuszczania przez tego typu umowy większych kwot, więc ograniczył maksymalny miesięczny zarobek absolwenta do kwoty dwukrotnej wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę.  A jeśli już świadczenie pieniężne (taką konstrukcję słowną stosuje ustawa) jest przewidziane – obejmuje je jedynie podatek w pierwszej skali podatkowej, bez zastosowania KUP. I bez ZUSu (niezależnie od tego czy absolwent uczy się czy nie, i czy ma ukończone 26 lat czy nie)

Na przykład: świadczenie pieniężne w kwocie 2000 zł miesięcznie brutto będzie obciążone podatkiem w wysokości 18% w kwocie 360 zł a praktykant dostanie na rękę 1620 zł.

Po czwarte: jej rozwiązanie praktycznie nie wymaga zachodu

i ogranicza się do pisemnego oświadczenia jednej ze stron (jeśli umowa była niepłatna) albo zachowania 7-dniowego okresu wypowiedzenia (jeśli zawierała świadczenie pieniężne). Nie trzeba uzasadniać wypowiedzenia a termin liczony jest w dniach kalendarzowych. Jeśli praktykant złoży stosowny wniosek, podmiot przyjmujący ma ustawowy obowiązek wydać mu zaświadczenie o rodzaju wykonywanej pracy i nabytych umiejętnościach.

Jak widzisz – to bułka z masłem. Możesz zerknąć do ustawy której treść linkuję – jej przeczytanie zajmie ci około 30 sekund :-). Aha! i pamiętaj o jeszcze jednym – jeśli chcesz od praktykanta zebrać dane osobowe, ogranicz je do minimum (jeśli np ustaliliście, że umowa będzie nieodpłatna, nie pobieraj PESELu – data urodzenia wystarczy – ani numeru rachunku bankowego czy numeru dowodu osobistego). W mojej ocenie ksero świadectwa szkolnego też może okazać się zbędne skoro obowiązek edukacji jest tożsamy z minimum wymaganym ustawą…

Podstawa prawna:

Ustawa z dnia 17 lipca 2009 roku o praktykach absolwenckich (Dz. U. 2009 nr 127 poz. 1052