Nazywam się Iza Marciniak-Machut i od 2001 r. zawodowo zajmuję się kadrami i płacami.

Zaczynałam od pracy sekretarki

łącząc prace administracyjne z obsługą kadrowo-płacową kilkunastoosobowej firmy. Odziedziczyłam tę część obowiązków po zwalniającej się księgowej – nowa nie chciała „tej działki”.

Uczyłam się sama

w czasach gdy zaczynałam wiedza nie była dostępna (nawet w Internecie) na wyciągnięcie ręki. Można było prenumerować periodyki, ale one nie odpowiadały na wszystkie pytania, a część omawianych przypadków była zupełnie poza orbitą moich zainteresowań – „moja” handlowa budowlanka versus nauczyciele czy lekarze.

Robiłam mnóstwo błędów (na wspomnienie niektórych baboli do dziś zgrzytam zębami)

Ten który pamiętam najbardziej dotyczył ryczałtu za pranie odzieży roboczej. Prowadząc ożywioną dyskusję z serwisantem programu kadrowo-płacowego przekonałam go, że ten składnik musi być absolutnie oskładkowany i opodatkowany (o ile pamiętam rozliczanie składników nazwanych „ekwiwalent” było dla mnie jednoznaczne – skoro za urlop są oskładkowane, za wszystko inne- też :-)). Serwisant skapitulował i tym sposobem kilku magazynierów ma na koncie emerytalnym w okolicach 2003-2004 r. składki (o zgrozo!) od ekwiwalentów za pranie…

Teraz jest lepiej, i gorzej jednocześnie

kliknięcie myszką – i jest – dziesiątki (ba, setki czasami) rekordów na jeden temat – nie wszystkie warte czasu. Na jeden temat pojawia się kilka interpretacji (nawet wyroki sądowe bywają sprzeczne) i bywa, że trzeba dużo większej wnikliwości aby wyłuskać ten jeden szczegół który zaważy na decyzji w „naszej” sprawie. Wiem to – i chcę się podzielić tą wiedzą. Skąd wiem?

Moje doświadczenie zawodowe

jest sumą kilkunastu lat doświadczeń pracy dla kilkudziesięciu firm różnej wielkości i z różnych branż. W 2006 roku założyłam firmę Twój Personel HR Solutions, która zajmuje się obsługą kadr i płac oraz rekrutacją pracowników dla firm z województwa zachodniopomorskiego. Inspiracją do podjęcia  tego kroku była rozmowa z pewnym Panem Piekarzem, którego konsultowałam w ramach kadr i płac a który stwierdził, że tego typu wiedza zawsze będzie potrzebna. Ta rodzinna piekarnia była moim pierwszym klientem – dziś pracujemy z synem Pana Piekarza, który doczekał się ostatnio swojego pierwszego dziecka (kto wie, może za jakiś czas również zetkniemy się zawodowo? )

Wśród firm dla których pracuję wraz z zespołem super-kobiet specjalistek

są małe przedsiębiorstwa rodzinne (jak ta piekarnia) jak również międzynarodowe koncerny zatrudniające kilkaset osób. Moja wiedza, jak i wiedza mojego zespołu jest więc stale poszerzana – codziennie konfrontujemy się z problemami kadrowymi różnych branż, konsultujemy decyzje HRowe oraz wspieramy liderów szkoleniami z prawa pracy. Ponad 1000 pracowników w comiesięcznym rozliczeniu – to całkiem sporo wiedzy, umiejętności i doświadczenia.

Specjalista w zakresie HR i prawa pracy

to wciąż potrzebny i poszukiwany ale i wymagający zawód – jestem jego przedstawicielką, ale też pracodawcą dla adeptek tej specjalności. Praca na tym stanowisku wymaga dużej wiedzy, doświadczenia ale i obiektywizmu, umiejętności dostrzeżenia zarówno racji pracownika, jak i pracodawcy. A to – zwłaszcza w obliczu zmieniającego się rynku pracy – jest kluczowe dla budowania wartości marki pracodawcy. Dobry specjalista wspiera obie strony nie tylko w prawie pracy, ale jest w stanie podpowiedzieć, zoptymalizować i po ludzku wyjaśnić niełatwe przecież meandry polskich przepisów. HR to dla mnie human relations – relacje z ludźmi – a nie zasoby ludzkie.Tego uczę moich kursantów, takie podejście wspieram w moim zespole i chciałabym abyś i Ty podążał/a ścieżką, która stawia HR jako kluczowy dział każdej firmy.

Narzędzia można kupić, wymienić czy naprawić; klientów – zdobyć lub utrzymać; procesy – wdrażać lub zmieniać. A czym będzie firma z jej narzędziami, klientami i procesami – bez ludzi?